Kategorie: Wszystkie | niby opowiadania | sny matką wyobraźni | wszystko
RSS
piątek, 04 czerwca 2010
wyszłam za mąż, zaraz wracam
Ach,eech, och,  ta praca dyplomowa. Szczerze, chociaż już prawie skończyłam pierwszy rozdział, nadal nie wiem czemu ma ona służyć.No chyba, że chodzi o wykończenie mnie...
Marek już śpi od paru godzin, ja piszę. Piszę , piszę, piszę. Co? A różne rzeczy, najwięcej wpisuje w okienko google.Szukam informacji do pracy. Szkoda, że pomimo tylu źródeł, nie jestem w stanie nic dopasować. Może byłoby łatwiej. 
Do dzisiaj nie mogę się nadziwić, jaką mam fajną nazwę bloga. Prawda? Taśmaklejąca- co bym nie pisała , musi sie kleić. Czyli, po prawdzie, różne bzdury mogę pisać, i nic się nie dzieje. 

Najbardziej mam dość pytań o dzieci. 
Cały czas ktoś pyta : Jesteś w ciąży ? Planujecie ? Czy juz nie czas ? Po studiach ? W ogóle? Kiedy będę mieć wnuka ? ...
Mało powiedzieć, że to nurzące.
 Jak na razie to nawet nie wiem, czy mam co marzyć. 
Zaraz wracam, przecież zwiedzanie piekła kiedyś się skończy.



piątek, 28 listopada 2008
ano

W moim mieszkaniu mam taklie miejsce, ze o godzinie 1 w nocy mam jak pisać na komputerze. Cieszę się z tego bardzo, bo to więcej wolności niż teraz chciałabym mieć. A jak tu się nie cieszyć, jak od życia dostajesz coś gratis ?

Ostatnio mi się śniło, że siedziałam przed lustrem i wypluwałam swoje zęby. Wielkie, szkliste, wręcz majestatyczne. Nawet w rzeczywistości takich nie mam, i bardzo dobrze- wyglądałabym jak przerośnięta wiewiórka. Z nadwagą. No ale nie ważne.

No i śniły mi się te zęby , patrzałam w lustro a za mną siedziała mama i patrzała jak te ogromne zębochy wypluwam.I się cieszy - tzn. mama, nie ja - no bo i z czego? że mi zaraz osprzęt do przeżuwania się wykończy/

Mnie nie było do smiechu, a ona się śmieje. Chciałam jej pwoiedzieć, żeby przestała,ale nie miałam jak- wyjaśniłam dlaczego powyżej.

Myślę sobie: " no jak nie przestanie się śmiać, to i ona pożegna się ze zgryzarką!" Ale przestała. Wiadomo, w życiu bym jej zębów nie wybiła - to moja mama.NO ale to był sen, do cholery jasnej...!

A przedwczoraj rodzice zadzwonili, że dziadek znów miał zawał.

Ostatnio jak mu pół nogi amputowali, to śniło mi się tylko, że część zębów wyplułam.

piątek, 07 września 2007
wyprowadzam sie do Krakowa jutro , jest jest!!!!
czwartek, 31 maja 2007
gdzie to co ja potrzebuje
Czuję w sobie taki ból, że mnie przeraża. Nigdy nie wierzyłam, że można upaść tak nisko z własną psychiką i sercem. Byłam cały czas przekonana, że to ja panuję nad swoim życiem, że to co ja chce, się najbardziej liczy. A ja najzwyczajniej mam wrażenie , że mój los ma mnie w dupie.
Nie układa mi się na całej linii. Nie układa mi się ani w głowie, ani w związku , ani w domu. Ktoś się mną bawi w taki sposób, że kiedy myśle że już coś zmieniłam, że już jest lepiej, to to całe popierdolone uczucie beznadziejności wraca, jeszcze mocniejsze. Czy to jest fair?
Nie mogę spać w nocy bo myśle, że naprawdę się nie ułoży. Że spieprzyłam. Nawet nie wiem w co wierzę.
 Przecież jestem  młoda, czemu moje uczucia tak mi się starzeją? Czemu pierdolą się niczym żaby w stawie.
 Tak bardzo Cię potrzebuję , a Ciebie ty bydlaku nie ma !!!! Nie ma cię tu

środa, 30 maja 2007
A ,,, chuj panie bobrze
Uwielbiam to, Marek znowu w garażu. Czasami mam wrażenie, że on nigdy już z niego nie wyjdzie. Gorzki myśli osładza mi jedynie fakt, że z własnej ochoty tam nie siedzi ( chociaż można się już pomału zastanawiać...) .
Bardzo dużo, ten garaż, miedzy nami psuje. I nie ma kogo winić, właśnie nie ma. No bo co ? mam dokopać garażowi??
Nawet się upić nie mogę, co za życie.
Jestem gruba, a jeść też nie mogę. I to że nie jem, nie zmienia faktu że jestem gruba.
Chociaz ładna jestem, bo jakbym nie była, to Marka też by nie było.
O, przyszedł , arivederci !

Lubię, kiedy kobieta...


Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer





14:04, werka1300 , wszystko
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 maja 2007
verte
Chodziłam do szkoły, bawiłam się , ściagałam, cerowałam, myłam zęby, zajmowałam się wszystkim. Zdałam liceum, ukończyłam. Nie wiem jak z maturą, ale to mniej ważne.
A teraz verte, bo życie po tych wszystkich wydarzeniach należy wywrócić do góry nogami. Żeby popatrzec, nie jak każdy sądzi z boku, tylko pod całkowicie innym kątem . Żeby wszystko było jasne. Wydaje mi się, że jeszcze lepiej jest wogóle nic nie analizowac, i dać sobie spokój.I tak nic się nie zmieni. Przecież to przeszłosc- no i bardzo dobrze.
Teraz robię to co lubię, - jeżdzę, dostaję za to pieniadze, a to jescze bardziej lubie. Bez nerwów opowiadam co sie u mnie dzieje Jemu , jak mnie smyra po nogach, kiedy leżymy na kocu na trawie. Tak jest dobrze. Wspaniale jest przejmować się jaka jutro będzie pogoda, a nie bzdurami , które mają większy wpływ na nasze życie. Bo co jest warte życie w porównaniu do wartości świata?
Najwartowsiwszy jest tak naprawde seks.



piątek, 14 lipca 2006
Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? Czy mam przejść przed tobą jeszcze raz?
:]
10:50, werka1300 , wszystko
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 czerwca 2006
UWAGA!!!
Czas i nad tym pomyśleć, nim będzie za poźno !
To dotyczy również Nas!
DOBRY KLIMAT
sobota, 20 maja 2006
HALO
HALO< <<
Zaraz bedzie lało:/
Żem sie w końcu wypluskam;)
Aż świecić się będzie me ciało :D:D
HALO HALO

czwartek, 11 maja 2006
Pierdole ten świat. Do zobaczyska
22:35, werka1300 , wszystko
Link Komentarze (2) »
moje marionetki
Czuję jak moje życie przewija mi sie między palcami
niby nicie babiego lata
uwite przypadkowo
naprędce, bez sensu, bez pomysłu

I wciaż szybciej i szybciej
aż nie nadążam za nimi,
sterta bałaganu rośnie wokół mnie
A ja nie mam wziąż dość

cały czas jednak boję się
I nie wiem czemu myślę

że jak je porwę to nie zdołam spleść już sama nic więcej

niedziela, 07 maja 2006
ajajajj
Myślę, żę szczególność chwili polega właśnie na tym , że jest to chwila.Ameryki być może nie odkryłam. Ale odkryć bym chciała jak zrobić, żeby chwila trwała wiecznoć, bo mi nigdy nie jest mało.

Ostatnio jeżdzę na rowerze, żeby nie myśleć o złych sprawach, które mi dostarczają smutku.Fajnie się jeździ wokół naszych POgorii, są łądnie olesiona, zatrawione zielono, a wszędzie mlecze, żółte mlecze.
No i fajno jest.
Samołajno.

19:21, werka1300 , wszystko
Link Komentarze (1) »
środa, 03 maja 2006
tak smutno, że brakuje mi łez, by odpowiedzieć na taką agresję 
Wszystko w pewnym, zaskakującym  momencie sie skończy. Ale nie należy się poddawać żadnemu  załamaniu. NAjlepiej nie odwracać się w stronę trosk i powodów do depresji , a isć dalej tą nieznaną drogą , którą buduje ci Fundacja Polskiej Rzeczywistości.
Ci, którzy pozostają  na wątpliwym "szczycie", nie zdają sobie sprawy w jak wielkim stopniu kierują losem zwykłych poszukiwaczy chleba tu, w "dole".
Może znajdzie się tak wytrwaly traper, który choć w niewielkiej część uzdrowi tą Naszą chorą, nieprzyznającą się do błędów, Ojczyznę. Przecież nie mamy Jej po to, aby co pewien czas urządzać w jej zakątki sentymentalne pielgrzymki, tylko po to, aby w niej szczęśliwie żyć.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31